• Wracając jeszcze na chwilę do bardzo wysokiego już stopnia zdebilizowania naszych (potencjalnych już niestety) czytelników i widzów. Masz rację, że proces rozpoczął się jeszcze w drugiej połowie lat 1980.

    W związku ze śmiercią Wojciecha Młynarskiego pojawiło się sporo artykułów wspominkowych. W jednym z nich autor cytuje zmarłego niedawno mistrza, który np. powiedział o telewizji lat 1960. tak: „tam pracowali inteligenci. To znaczy mieli inteligentne pomysły, angażowali inteligentnych artystów, po to żeby inteligentna publiczność ich oglądała. I ten obieg funkcjonował”.

    Gdzie teraz szukać inteligentnych pracowników mediów, inteligentnych artystów i inteligentnej publiczności?

    Młynarski zaczął nawet marzyć o „pełnym półinteligencie”, na inteligenta już nie licząc będąc coraz bardziej otoczony ćwierćinteligentami i niżej…

     


    votre commentaire
  • Trzeba przeczytać ;

    „Ludowa historia Stanów Zjednoczonych. Od roku 1492 do dziś”

    Howard Zinn

    To jedna z tych książek, które naprawdę powinien przeczytać każdy. Ta wyjątkowa historia Stanów Zjednoczonych opowiedziana jest z perspektywy jej ofiar: rdzennych amerykanów, Afroamerykanów, związkowców, kobiet, imigrantów i biednych.

    Howard Zinn ze skrupulatnością i swadą opisał wszystko to, o czym Amerykanie czasem woleliby nie pamiętać, ale o czym zapomnieć nie powinniśmy nigdy. Ludową historię Stanów Zjednoczonych czyta się jak kryminał.

    „Moloch .Krytyczna historia Stanów Zjednoczonych”

    Karlheinz Deschner

    Dzieje Stanów Zjednoczonych przedstawione przez odważnego i ironicznego jak zwykle Deschnera. Ten prowokujący pamflet opiera się na szczegółowo udokumentowanej wiedzy historycznej i stanowi głęboką rozprawę z polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Autor ujawnia w swojej książce wiele nieznanych faktów historycznych, poczynając od XVII-wiecznych dziejów tej dzisiejszej potęgi militarno-gospodarczej. Dezawuuje tym samym obiegowe mity na temat Ameryki. Całość dyskusji sprowadza się do sposobów na oskubanie tego 1% jak nie za życia to po śmierci. Koncept ciekawy, w świetle wzrostu społecznych nierówności może i słuszny ale nierealny. Co parszywi bogacze w zglobalizowanym świecie znajdą niejedną metodę na ocalenie majątku dla rodziny. I zawsze opłacą lepszych prawników niż państwo urzędników.

    Wolę opodatkowanie luksusowej konsumpcji. Bardziej realne. Auto trzeba zarejestrować żeby jeździć, precjoza ubezpieczyć. Jest jak wykryć i opodatkować. A bogacz nie po to się dorabiał żeby do firmy zaiwaniać Corollą czy Golfem.


    votre commentaire


    Suivre le flux RSS des articles de cette rubrique
    Suivre le flux RSS des commentaires de cette rubrique